Egoizm – czy taki diabeł zły, jakiego go malują?

Często mówi się o ludziach robiących coś samolubnego, że są egoistami(no shit, Sherlock) – najczęściej ma to negatywny wydźwięk i ma na celu obrazę osoby. Tak to już się przyjęło, że egoistą jest persona o złych zamiarach… ale czy zawsze można tak uznać?

Definicja słowa „egoizm” świadczy o tym, że dobro swoje jest ważniejsze niż dobro otaczających osób. Z kolei na pierwszy rzut oka tego przeciwieństwem byłby altruizm przedstawiający wartości odwrotne do podejścia ukazanego w temacie. Ludzkość ma tendencję do ułatwiania sobie życia(co w zasadzie nikogo dziwić nie powinno). Jednym z tego skutków jest rozróżnianie zachowań na dobre i złe, co przy braku objawów ambiwalencji skutkuje właśnie wyżej wspomnianym szufladkowaniem. W przeciwnym wypadku, gdy ludzie potrafią spojrzeć na obie strony medalu rozumiejąc oponenta – dla nich świat przestaje być taki czarno-biały, na jaki byłby kreowany.

Wychodzą wtedy na jaw kolejne czynniki zmienne, takie jak priorytety skonfliktowanego człowieka(wartości, którymi się kieruje), jego doświadczenia życiowe i tym podobne. Posiadając taką rozwiniętą perspektywę jesteśmy w stanie rozpatrzeć inne możliwe scenariusze, ponieważ na co dzień oceniamy innych przez pryzmat własnych doświadczeń nie biorąc pod uwagę doświadczeń tych właśnie innych ludzi. Jesteśmy wtedy w stanie ocenić, czy dane zachowania były bardziej egoistyczne lub altruistyczne.

Wyobraźcie sobie prostą sytuację, w której postać nr 1 „bezinteresownie” pomogła postaci nr 2. Dość proste zadanie do wykonania, ale należy zadać kilka istotnych pytań. Czy ta „bezinteresowna pomoc” była rzeczywiście bezinteresowna? Czy bezinteresowność istnieje? Ci dobrej wiary powiedzieliby, że oczywiście, że ludzkość nie jest aż tak wyprana z emocji, aby takiej pomocy nie udzielać. Ja uważam nieco inaczej; w podanym przykładzie są dwie postacie: nr 1 i nr 2. Zastanówmy się czy czyn postaci nr 1 był w pełni altruistyczny; udzieliła ona pomocy, ponieważ chciała.

Czy postać nr 2 nie podziękowała lub/i uśmiechnęła się w zamian za udzieloną pomoc? Zwykle tak się dzieje, a wydaje mi się, że chociażby zadowolenie z dobrze udzielonej pomocy jest godnym wynagrodzeniem dla żądnej udowodnienia sobie swojej wartości postaci nr 1. Nawet uśmiech może być nagrodą. W takim wypadku bezinteresowna pomoc nie istnieje, tak jak i altruizm nierzucający cienia egoizmu, bo oczekiwanie na otrzymanie w zamian uśmiechu – jest egoistyczne. Pozostaje tylko kwestia naszej tolerancji na egoistyczne zachowania oraz ich zrozumienie – odkrycie, że dobro i zło nie chodzą w parach przy określaniu wszystkiego. Każdy normalny człowiek chce dla siebie samych przyjemnych rzeczy, a altruistyczne czyny, paradoksalnie(albo w sumie już nie) – dają upust naszemu egoizmowi.

Warto również zastanowić się, czy altruizm może być zły, bo przecież – jak pomaganie innym może sprawiać problemy? Są takie sytuacje, gdzie ktoś chce pomóc „za bardzo” tj. wpycha się wszędzie, gdzie jego tzw. „wbita na Krzysia” w sytuację może być irytująca i uważana za upierdliwą. Jak najbardziej jest to ta gorsza w odczuciu strona altruizmu, ponieważ we wszystkim trzeba znać umiar. Tak samo jak z egoizmem – on również może być zły, gdy nie myślimy o wpływie negatywnych skutków nasze otoczenie. Może, ale nie musi.

Świat jest szary(nie mylić ze smutnym. Nie ma altruizmu bez egoizmu. Nie ma egoizmu bez altruizmu. Jeśli coś jest czarne, uważajcie i walczcie z tym. Jeśli coś jest białe – też uważajcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: